m.Sport.pl > 

Luis Enrique przerywa sen dziennikarza: 'No dzień dobry! Jak się mamy?! Ale was męczy to, co wygaduję, prawda?'

Paweł Wilkowicz

2017-03-20, godz. 08:24

- Ale to jest dobre. Pierwszy raz mi się to zdarza - śmiał się Luis Enrique. Przerwał swoją konferencję prasową po wygranej Barcelony z Valencią 4:2 na widok amerykańskiego dziennikarza, który przysnął na sali. - Zasada numer jeden przy relacjonowaniu meczów Barcelony: nie przysypiaj na konferencjach. Mnie się zdarzyło - napisał potem Steve Futterman z amerykańskiej CBS

MANU FERNANDEZ/AP

więcej zdjęć

- Drużyna stworzyła dużo sytuacji, grając z rywalem wycofanym do obrony.... - tu Luis Enrique przerwał nagle opowiadanie o zwycięstwie nad Valencią.- O, pierwszy raz mi się to zdarza. Gość zasnął na konferencji prasowej. Ale was męczy to co tu wygaduję, prawda? - śmiał się. - Dzień dobry! Jak się mamy? Ale to jest dobre. Chyba nie mam już nic do powiedzenia. No dzień dobry! - ciągnął dalej.

Ktoś próbował zadać pytanie, ale trener przerwał mu jeszcze na chwilę: - Poczekaj, jeszcze nie mogę. Wiem, że konferencje trenerów są nudne, no ale... - żartował, zanim dokończył konferencję.





Dziennikarz, który się zdrzemnął na sali to Steve Futterman, wysłannik amerykańskiej stacji CBS. Napisał potem na Twitterze o swojej wpadce: "Zasada numer jeden przy relacjonowaniu meczów Barcelony: nie przysypiaj na konferencjach Luisa Enrique"







Udostępnij link: Facebook

Zaloguj się i dodaj komentarz (logowanie wymagane)

Komentarz