m.Sport.pl > 

Ekstraklasa. Hit podzielony na pół. Legia przegrywała, Legia cierpiała, ale zdobyła w Gdańsku trzy punkty

Bartłomiej Kubiak, Gdańsk

2017-03-19, godz. 20:01

Zaczęło się dobrze, potem było gorzej, a po przerwie dużo lepiej. Hit ekstraklasy porwał tylko w drugiej połowie, kiedy na boisku pojawił się Michał Kucharczyk. Skrzydłowy Legii strzelił dwa gole, mistrz Polski wygrał z Lechią w Gdańsku 2:1.

Gdy w 88. minucie Kucharczyk trafił po raz drugi od razu podbiegł pod trybunę gospodarzy, ukłonił się w pas i zaczął uciszać kibiców Lechii. Cieszyć się zaczął dopiero po chwili. Z gola, drugiego gola, który zapewnił Legii zwycięstwo nad Lechią. Dzięki niemu mistrz Polski wygrał siódmy wyjazdowy mecz z rzędu w ekstraklasie.

- Piotrek Nowak preferuje ofensywny styl gry, my też lubimy tak grać. Na miejscu kibiców zacierałbym ręce. To może być ofensywny, otwarty mecz - zapowiadał Jacek Magiera.

Zaczęło się nieźle. Głównie za sprawą Legii, która od początku rzuciła się na Lechię, próbując zepchnąć ją pod bramkę. No i spychała - przez pierwszy kwadrans - ale z samego spychania nic nie wynikało.

A potem było gorzej. Zaczęły się faule, przepychanki, niedokładne podania, brak wartkich akcji. Brak jakiejkolwiek akcji, o czym najlepiej świadczy liczba celnych strzałów do przerwy - zero ze strony Legii, jeden ze strony Lechii (w 27. minucie z dystansu uderzał Rafał Wolski).

Hit ekstraklasy - jak to z hitami zwykle bywa - nie porywał, ale po przerwie emocji było więcej. Dużo więcej. Druga połowę znakomicie rozpoczęła Lechia - w 48. minucie gola strzelił Mario Maloca. To znaczy wydawało się, że strzelił, bo po powtórkach - sprawdzano, czy piłka w ogóle przekroczyła linię bramkową - zaliczono tę bramkę jako samobójczą Adamowi Hlouškowi.

Legia odpowiedziała dziesięć minut później. Odpowiedział Michał Kucharczyk. 25-letni skrzydłowy Legii, który kilka chwil wcześniej zmienił Kaspra Hämäläinena, czubkiem buta - po podaniu od Guilherme - skierował piłkę do bramki.

Wprowadzenie Kucharczyka okazało się dla Legii strzałem w dziesiątkę. W 88. minucie wykorzystał on szybką kontrę i pokonał Duszana Kuciaka po raz drugi. Dzięki temu zwycięstwu mistrz Polski przeskoczył w tabeli Lechię i do prowadzącej Jagielonii traci już tylko punkt.

Teraz ekstraklasę czeka przerwa na mecze reprezentacji. Za dwa tygodnie Legia zagra u siebie z Pogonią (1 kwietnia, godz. 20.30), a Lechia podejmie Zagłębie (2 kwietnia, godz. 18).



Udostępnij link: Facebook

Zaloguj się i dodaj komentarz (logowanie wymagane)

Komentarz