Piotr Świerczewski: 'Jak utrzymam ŁKS, to w czerwcu mnie zatrudnią do dużego klubu!'
2012-02-10, godz. 12:26
Przegląd Prasy. - Mówię do chłopaków: "Wy jesteście szrot, ja nowicjusz, więc razem coś zróbmy. Na wesoło, z pomysłem - mówi Piotr Świerczewski, menedżer ŁKS.
Były reprezentant Polski od wtorku pełni funkcję w menedżera w drużynie z al. Unii. Wiadomo, że Świerczewski, który nie ma trenerskiej licencji będzie w całości odpowiedzialny za prowadzenie zespołu. Głos w tej sprawie zabrali oburzeni Wojciech Łazarek i Antoni Piechniczek z PZPN, którzy zapowiedzieli, że postarają się, aby Świerczewski na licencji trenera Andrzeja Pyrdoła nie mógł kierować ŁKS. - Pan Piechniczek i pan Łazarek, to świetni fachowcy, bardzo ich szanuję. Ale ja jestem menedżerem w klubie. Na to nie trzeba mieć licencji. Nie jestem trenerem, tylko pan Pyrdoł - tłumaczy w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Wciąż nie wiadomo, jak praca Świerczewskiego w ŁKS będzie dokładnie wyglądała. Czy były piłkarz m.in. takich klubów jak: S.C. Bastia, Olympique Marsylia i Birmingham City, będzie mógł np. prowadzić drużynę z ławki rezerwowych. - Jak nie, to pójdę na trybunę. Może nawet lepiej, bo i tak zaraz jakiś sędzia by mnie tam odesłał. Strasznie nerwowo reaguję. Przykro mi, że nie mamy w Polsce zbyt wielu wybitnych reprezentantów, a tym, których mamy, się nie pomaga. Szczególnie jest mi przykro, że kopie nas środowisko piłkarskie - opowiada.
Od kilku dni w ŁKS pojawiają nowi piłkarze. To głównie byli reprezentanci Polski: Grzegorz Szamotulski, Seweryn Gancarczyk czy Maciej Iwański. Żaden z nich jeszcze jednak nie podpisał umowy z łódzkim klubem. - Bardzo dobrym i przydatnym zawodnikiem jest Iwański, ale jeżeli klub nie będzie w stanie spełnić jego oczekiwań finansowych, no to trudno. Czym mam mu zapłacić? Zapałkami? Jeżeli ktoś poprzednio dostawał 20 tys. miesięcznie,. to teraz powinien się ucieszyć z pięciu - opowiada Świerczewski.
Nowy menedżer ŁKS krytykuje warunki, w jakich jego drużyna musi się przygotowywać do wiosennych rozgrywek. - Jeżeli miałbym to porównać do profesjonalnego klubu za granicą, to chyba skali mi zabraknie... Nie wiem, co to jest. Jakaś czwarta liga zachodnia, piąta. W Niemczech na wioskach małe drużyny mają sztuczne boiska, hale - mówi. - Ale nie narzekam. Jak uda się utrzymać ŁKS, to fajnie. Będę wielki. Jak się nie uda, biorę za to odpowiedzialność. Bo to znaczy, że źle zorganizowałem pewne sprawy, złych piłkarzy zakontraktowałem, źle ich przygotowałem.
Świerczewski otwarcie przyznaje, że z ŁKS nie wiąże go żadna umowa. - Może być tak, że za dwa dni ktoś do mnie przyjdzie, powie "fajny koleś jesteś, ale na razie" - opowiada.
Były reprezentant Polski zdradza także swoją filozofię, jaką się kieruje przy pracy z drużyną z al. Unii. - Mówię do chłopaków: "Wy jesteście szrot, ja nowicjusz, więc razem coś zróbmy. Na wesoło, z pomysłem.".
Cały wywiad z Piotrem Świerczewskim w piątkowym "Przeglądzie Sportowym".
Wciąż nie wiadomo, jak praca Świerczewskiego w ŁKS będzie dokładnie wyglądała. Czy były piłkarz m.in. takich klubów jak: S.C. Bastia, Olympique Marsylia i Birmingham City, będzie mógł np. prowadzić drużynę z ławki rezerwowych. - Jak nie, to pójdę na trybunę. Może nawet lepiej, bo i tak zaraz jakiś sędzia by mnie tam odesłał. Strasznie nerwowo reaguję. Przykro mi, że nie mamy w Polsce zbyt wielu wybitnych reprezentantów, a tym, których mamy, się nie pomaga. Szczególnie jest mi przykro, że kopie nas środowisko piłkarskie - opowiada.
Od kilku dni w ŁKS pojawiają nowi piłkarze. To głównie byli reprezentanci Polski: Grzegorz Szamotulski, Seweryn Gancarczyk czy Maciej Iwański. Żaden z nich jeszcze jednak nie podpisał umowy z łódzkim klubem. - Bardzo dobrym i przydatnym zawodnikiem jest Iwański, ale jeżeli klub nie będzie w stanie spełnić jego oczekiwań finansowych, no to trudno. Czym mam mu zapłacić? Zapałkami? Jeżeli ktoś poprzednio dostawał 20 tys. miesięcznie,. to teraz powinien się ucieszyć z pięciu - opowiada Świerczewski.
Nowy menedżer ŁKS krytykuje warunki, w jakich jego drużyna musi się przygotowywać do wiosennych rozgrywek. - Jeżeli miałbym to porównać do profesjonalnego klubu za granicą, to chyba skali mi zabraknie... Nie wiem, co to jest. Jakaś czwarta liga zachodnia, piąta. W Niemczech na wioskach małe drużyny mają sztuczne boiska, hale - mówi. - Ale nie narzekam. Jak uda się utrzymać ŁKS, to fajnie. Będę wielki. Jak się nie uda, biorę za to odpowiedzialność. Bo to znaczy, że źle zorganizowałem pewne sprawy, złych piłkarzy zakontraktowałem, źle ich przygotowałem.
Świerczewski otwarcie przyznaje, że z ŁKS nie wiąże go żadna umowa. - Może być tak, że za dwa dni ktoś do mnie przyjdzie, powie "fajny koleś jesteś, ale na razie" - opowiada.
Były reprezentant Polski zdradza także swoją filozofię, jaką się kieruje przy pracy z drużyną z al. Unii. - Mówię do chłopaków: "Wy jesteście szrot, ja nowicjusz, więc razem coś zróbmy. Na wesoło, z pomysłem.".
Cały wywiad z Piotrem Świerczewskim w piątkowym "Przeglądzie Sportowym".
Udostępnij link: Facebook
Łódź
-
Budowlani chcą Joannę Kaczor i Debby Stam-Pilon, ale ta konkurencja... 16-05-2012 21:03
-
Kadra PGE GKS na sparing z Koroną: bez Jacka P., Łukasza S., i Grzegorza F. 16-05-2012 20:00
-
-
Młoda Ekstraklasa. Cztery gole w meczu Widzewa z Polonią Warszawa 16-05-2012 19:51
-
Bruno Pinheiro w Widzewie bez pensji przez osiem miesięcy: "Prosiłem co miesiąc..." 16-05-2012 18:00
-
Dlaczego w Widzewie nie gra Velijko Batrović, talent z Czarnogóry? 16-05-2012 16:21

Komentarze (38)
Ten to ma wizję
Głupio mu z mordy patrzy .
,,,Weekendowe wpisz w google sportowyportal.BLOGSPOT